top of page

Jak uzyskać odszkodowanie po wypadku w pracy w Norwegii – konkretna sprawa

  • for 2 døgn siden
  • 6 min lesing

Odszkodowanie po wypadku w pracy w Norwegii

Jak uzyskać odszkodowanie po wypadku w pracy w Norwegii? Co zrobić, jeżeli ubezpieczyciel uznał sam wypadek przy pracy, ale twierdzi, że dalsza utrata dochodów nie jest już jego skutkiem?


Sprawa pokazuje, jak w praktyce może wyglądać dochodzenie odszkodowanie po wypadku w pracy w Norwegii – od momentu wypadku, przez leczenie, kontakt z NAV i ubezpieczycielem, aż po przegraną w pierwszej instancji i ostateczną wygraną przed sądem apelacyjnym.


Sprawa jest również dobrym przykładem tego, że stosunkowo niewielki uraz może spowodować bardzo dużą utratę dochodów, jeżeli poszkodowany nie może już wykonywać swojego dotychczasowego zawodu.


Wypadek przy pracy na statku rybackim


Sprawa dotyczyła Polaka, który pracował od początku lat 2000 i odszkodowanie po wypadku w pracy w Norwegii. Początkowo pracował jako marynarz, później jako kierowca, a od 2009 roku jako rybak.


Do wypadku doszło 7 października 2017 roku podczas pracy na trawlerze.


Pracownik miał przesunąć pojemnik na ryby ważący około 50 kilogramów. Stracił równowagę i jego prawa ręka została przygnieciona pomiędzy pojemnikiem a ścianą ładowni.


Z powodu bólu nie był w stanie kontynuować pracy. Przez kolejne trzy dni przebywał w swojej kabinie, aż statek dopłynął do Båtsfjord.


Tam zgłosił się do lekarza, jednak na miejscu nie było możliwości wykonania zdjęcia RTG. Poleciał więc do Kristiansand, gdzie mieszkał, i tam ponownie zgłosił się po pomoc medyczną.

Pierwsze badanie RTG nie wykazało złamania.

Problemy z ręką jednak nie ustępowały.


Zwolnienie lekarskie i dalsze badania


Pracownik został następnie skierowany na zwolnienie lekarskie i pozostawał na nim przez około rok.

W grudniu 2017 roku został zbadany przez lekarza w Polsce. Badanie USG miało wskazywać na uraz w okolicy podstawy kciuka.


W lutym 2018 roku wykonano w Norwegii rezonans magnetyczny ręki. Badanie wykazało zmiany, które mogły odpowiadać uszkodzeniu torebki stawowej lub więzadła oraz oderwaniu niewielkiego fragmentu kości.


W lutym 2019 roku pracownik został również zbadany w Rikshospitalet. Stwierdzono ograniczoną ruchomość kciuka, a badanie CT wskazywało na ślady po prawdopodobnym wcześniejszym złamaniu.

Lekarze nie znaleźli jednak zmian, które można byłoby poprawić operacyjnie.


W maju 2019 roku odbyła się kolejna kontrola w szpitalu w Kristiansand. Również tam nie zaproponowano dalszego leczenia, które mogłoby poprawić stan ręki.


Utrata pracy i świadczenia z NAV


Długotrwała niezdolność do pracy miała poważne konsekwencje zawodowe.

24 października 2018 roku pracownik został zwolniony z pracy z powodu długotrwałej nieobecności chorobowej i braku perspektyw na powrót do pracy jako rybak.


Od listopada 2018 roku do maja 2019 roku otrzymywał z NAV świadczenie arbeidsavklaringspenger (AAP). Jego wniosek o dalszą wypłatę tego świadczenia został następnie odrzucony.


Później, od sierpnia 2019 roku do stycznia 2021 roku, otrzymywał zasiłek dla bezrobotnych.

Jednocześnie próbował wrócić na rynek pracy. Szukał zatrudnienia zarówno w Norwegii, jak i w Polsce, między innymi jako marynarz i kierowca.


W dokumentacji z działań prowadzonych przez NAV wskazano, że był bardzo zmotywowany do powrotu do pracy, ale rozumiał, że ze względu na problemy z ręką nie będzie już mógł pracować jako rybak.


Ubezpieczyciel uznał wypadek przy pracy


Pracodawca posiadał obowiązkowe ubezpieczenie od wypadków przy pracy w Gjensidige.

Ubezpieczyciel nie kwestionował, że zdarzenie z 7 października 2017 roku było objęte ubezpieczeniem od wypadków przy pracy.


W 2018 roku wypłacono pracownikowi odszkodowanie za trwały uszczerbek na zdrowiu, a także 660 000 NOK tytułem utraconych dochodów za lata 2017 i 2018.


Spór powstał dopiero w odniesieniu do dalszej utraty dochodów.

Pracownik uważał, że wskutek urazu ręki nie może już pracować jako rybak i dlatego ponosi straty finansowe również po 2018 roku.


W 2021 roku wystąpił do Gjensidige o dalsze odszkodowanie po wypadku w pracy w Norwegii za utratę dochodów.


Ubezpieczyciel odmówił.


Sprawa trafiła do sądu – i najpierw została przegrana


Po odmowie wypłaty dalszego odszkodowania pracownik skierował sprawę przeciwko Gjensidige do Oslo tingrett, czyli sądu pierwszej instancji.


Domagał się odszkodowania za utracone dochody od 2019 roku.

30 czerwca 2022 roku sąd wydał wyrok, w którym Gjensidige zostało zwolnione z odpowiedzialności. Pracownik przegrał więc sprawę.


Co więcej, został zobowiązany do zapłaty ubezpieczycielowi 81 600 NOK kosztów postępowania.

Na tym jednak sprawa się nie zakończyła.


Wyrok został zaskarżony do Borgarting lagmannsrett.


Nowy biegły w postępowaniu apelacyjnym


W postępowaniu apelacyjnym sąd powołał własnego biegłego lekarza.


Biegły sporządził opinię specjalistyczną, osobiście zbadał poszkodowanego, a następnie złożył wyjaśnienia przed sądem.


Stwierdził między innymi niewielkie ograniczenie ruchomości kciuka. Funkcja ręki była stosunkowo dobrze zachowana, a siła obu rąk była zbliżona.


Stopień trwałego uszczerbku medycznego został oceniony jedynie na 2%.

Mogłoby się więc wydawać, że tak niewielki uszczerbek nie może uzasadniać wysokiego odszkodowania.


Sąd spojrzał jednak na sprawę szerzej.


Czy ból rzeczywiście uniemożliwiał pracę jako rybak?


Najważniejszym problemem było ustalenie związku przyczynowego.

Sąd musiał odpowiedzieć na pytanie: czy gdyby nie doszło do wypadku, pracownik mógłby nadal pracować jako rybak i osiągać dotychczasowe dochody?


Głównym problemem poszkodowanego był ból pojawiający się przy obciążaniu ręki.

Ból jest trudny do obiektywnego zmierzenia. Podczas badania biegły nie był nawet w stanie wywołać bólu.


Mimo to sąd uznał za najbardziej prawdopodobne, że dolegliwości były rzeczywiste i uniemożliwiały pracę jako rybak.


Sąd zwrócił uwagę przede wszystkim na to, że charakter bólu odpowiadał stwierdzonemu wcześniej urazowi. Poszkodowany konsekwentnie zgłaszał również problemy z ręką od czasu wypadku.

Bardzo ważna była także sytuacja przed wypadkiem.


Do dnia wypadku mężczyzna pracował normalnie w pełnym wymiarze jako rybak. Nie było informacji o wcześniejszych problemach z ręką ani o absencjach, które uniemożliwiałyby mu pracę.

Sytuacja zmieniła się dopiero po wypadku.


Poszukiwanie innej pracy miało znaczenie


Sąd zwrócił również uwagę na zachowanie pracownika po wypadku.

Nie zrezygnował on po prostu z aktywności zawodowej. Próbował znaleźć inne zatrudnienie, kontaktował się z potencjalnymi pracodawcami oraz składał podania o pracę zarówno w Norwegii, jak i w Polsce.


Przed sądem przedstawiono szereg podań o pracę z lat 2019–2022.

Był to ważny argument, ponieważ pokazywał, że poszkodowany podejmował rzeczywiste próby ograniczenia swojej straty finansowej.


Brak częstych wizyt lekarskich nie oznacza braku dolegliwości


Ubezpieczyciel zwracał uwagę na jeszcze jeden problem.

W okresie od 2019 do 2022 roku dokumentacja medyczna dotycząca ręki była stosunkowo ograniczona. Można było więc postawić pytanie, czy problemy zdrowotne rzeczywiście nadal istniały.

Sąd uznał jednak, że brak częstych wizyt u lekarza nie był w tej sprawie decydujący.

Poszkodowany został wcześniej dokładnie przebadany w Rikshospitalet oraz w szpitalu w Kristiansand. Lekarze nie mieli już do zaproponowania dalszego leczenia.

Zdaniem sądu w takiej sytuacji było zrozumiałe, że pracownik zaakceptował stan zdrowia i nie zgłaszał się ciągle do kolejnych lekarzy.


Jest to istotny element tego wyroku: brak regularnych wizyt lekarskich nie musi automatycznie oznaczać, że skutki wypadku ustąpiły.


Czy przyczyną bólu mogły być zmiany zwyrodnieniowe?


Gjensidige argumentowało również, że w ręce stwierdzono zmiany zwyrodnieniowe. Zdaniem ubezpieczyciela mogły one być rzeczywistą przyczyną bólu, a nie uraz z 2017 roku.

Sąd dokładnie rozważył ten argument.


Ostatecznie – choć z pewnymi wątpliwościami – uznał za najbardziej prawdopodobne, że zasadnicza część bólu była skutkiem wypadku przy pracy.

Istotne było między innymi to, że przed wypadkiem pracownik nie miał problemów z ręką i normalnie wykonywał ciężką pracę fizyczną.


Sąd uznał więc, że gdyby nie wypadek z 7 października 2017 roku, pracownik najprawdopodobniej nadal mógłby pracować jako rybak od 2019 roku.


Tym samym został wykazany wymagany związek przyczynowy pomiędzy wypadkiem przy pracy a utratą dochodów.


Niewielki uraz może spowodować dużą utratę dochodów


To jeden z najważniejszych wniosków płynących z tej sprawy.

Uszczerbek medyczny został oceniony tylko na 2%.


Sąd podkreślił jednak, że sam procent uszczerbku nie przesądza o rzeczywistych konsekwencjach zawodowych urazu.


Rybak wykonujący ciężką pracę fizyczną musi sprawnie posługiwać się obiema rękami. Ograniczenie funkcji jednej ręki może również stwarzać zagrożenie dla bezpieczeństwa podczas pracy na morzu.

Dlatego nawet stosunkowo niewielki uraz ręki może uniemożliwić dalsze wykonywanie zawodu rybaka.


Sąd uznał również, że nie można było rozsądnie oczekiwać, aby poszkodowany – biorąc pod uwagę jego wiek, wykształcenie, doświadczenie zawodowe i możliwości przekwalifikowania – znalazł inną pracę zapewniającą takie same dochody jak praca rybaka.


Jak sąd obliczył odszkodowanie?


Sąd uznał, że pracownik nie może wykonywać dotychczasowej pracy jako rybak, ale może podjąć inną pracę, np. jako kierowca, marynarz lub pracownik magazynu.


Odszkodowanie za utracone dochody za lata 2019–2022 zostało ustalone na 891 869 NOK, natomiast odszkodowanie za przyszłą utratę dochodów na 234 102 NOK.


Łącznie Gjensidige zostało zobowiązane do zapłaty:

1 125 971 NOK odszkodowania, wraz z należnymi odsetkami.


Ubezpieczyciel został również zobowiązany do pokrycia kosztów postępowania przed sądem pierwszej i drugiej instancji.


Czego uczy ta sprawa o odszkodowaniu za wypadek przy pracy w Norwegii?


Ta sprawa pokazuje, że droga do uzyskania odszkodowania po wypadku w pracy w Norwegii może być długa.


Samo uznanie wypadku za wypadek przy pracy nie zawsze kończy spór. Ubezpieczyciel może później kwestionować, czy dalsze problemy zdrowotne i utrata dochodów rzeczywiście pozostają w związku z wypadkiem.


Dlatego duże znaczenie może mieć dokumentacja medyczna, historia zatrudnienia i dochodów, dokumenty z NAV, a także dowody pokazujące, w jaki sposób uraz wpływa na możliwość wykonywania konkretnego zawodu.


Ważne może być również udokumentowanie prób powrotu do pracy lub znalezienia innego zatrudnienia.


Sprawa pokazuje ponadto, że niski procent trwałego uszczerbku na zdrowiu nie oznacza automatycznie niskiego odszkodowania. Należy ocenić, jakie rzeczywiste konsekwencje dany uraz ma dla konkretnej osoby i wykonywanego przez nią zawodu.


W tym przypadku uraz ręki był medycznie stosunkowo niewielki, ale uniemożliwił dalszą pracę jako rybak i spowodował znaczną utratę dochodów.


Warto również zwrócić uwagę na przebieg postępowania: ubezpieczyciel odmówił dalszego odszkodowania, poszkodowany następnie przegrał sprawę przed sądem pierwszej instancji, ale złożył apelację.


Borgarting lagmannsrett ocenił dowody inaczej i ostatecznie przyznał mu 1 125 971 NOK odszkodowania oraz zwrot kosztów postępowania.


Ta konkretna sprawa pokazuje więc, że odmowa ubezpieczyciela – a nawet przegrana w pierwszej instancji – nie zawsze oznacza, że roszczenie o odszkodowanie za wypadek przy pracy jest nieuzasadnione.


Pracownik był reprezentowany przez kancelarię prawną Bulut & Co Advokatfirma.

Jeśli miałeś wypadek przy pracy w Norwegii i potrzebujesz pomocy adwokata posługującego się językiem polskim, skontaktuj się z nami:


E-mail: Post@bulutco.noTel.: +47 46 23 26 26


Koszty pomocy prawnej w sprawach dotyczących wypadków przy pracy są zazwyczaj pokrywane przez ubezpieczyciela.

Kommentarer


bottom of page